Face lifting Deep Plane i semantyczny chaos wyjaśnia Agnieszka Bielarska chirurg plastyczny

W medycynie estetycznej i chirurgii plastycznej istnieje grupa pojęć, które brzmią jak obietnica. Są krótkie, łatwe do powtórzenia, marketingowo wdzięczne. Jednocześnie są na tyle szerokie i różnorodne technicznie, że bez doprecyzowania stają się bardziej hasłem niż informacją. Do tej grupy należy bez wątpienia face lifting – określenie powszechne, lecz zaskakująco niejednoznaczne. I to właśnie wokół niego narasta dziś największe zamieszanie: pacjenci często utożsamiają go z techniką Deep Plane, a niektórzy marketingowcy sprzedają oba terminy jak jeden produkt.