Implanty anatomiczne w powiększaniu piersi – Rozmowa z dr Piotrem Florczukiem-Dąbkiem

Kwalifikacja, bezpieczeństwo i oczekiwania pacjentek

W chirurgii plastycznej nie ma chyba bardziej gorącego tematu niż powiększanie piersi. Pacjentki od zawsze szukają złotego środka: efektu „pełnej, ale naturalnej” piersi, która nie wygląda jak obcy element, tylko jak część ich ciała. W ofertach klinik znajdujemy hasło: implanty anatomiczne. W teorii – mają dawać najbardziej naturalny kształt. W praktyce – budzą tyle samo zachwytów, co pytań, wątpliwości i mitów.

Czy implant anatomiczny to rzeczywiście coś „innego i lepszego”, czy tylko inna nazwa na podobne rozwiązanie? Jak taki implant zachowuje się w piersi, jakie ma plusy i ograniczenia, dla kogo będzie dobrym wyborem, a kiedy lepiej postawić na implant okrągły? I najważniejsze: jak pacjentka ma rozmawiać z chirurgiem plastycznym o implantach, żeby się dogadać, dobrze zrozumieć wybór i wyjść z konsultacji z jasnością oraz spokojem – a nie z mętlikem w głowie?

O tym wszystkim rozmawiamy z dr n. med. Piotrem Florczukiem-Dąbkiem, specjalistą chirurgii plastycznej, który od lat zajmuje się m.in. chirurgią piersi, a w swojej praktyce szczególną wagę przywiązuje do proporcji, naturalnego wyglądu i otwartej, rzeczowej rozmowy z pacjentką – także wtedy, gdy odpowiedź brzmi: „nie, w Pani przypadku ten implant nie będzie najlepszy”.

„Anatomiczny” brzmi jak synonim „naturalny”. Czy słusznie?

Redakcja Aesthetic.Expert: Panie Doktorze, zacznijmy od podstaw. Słowo „anatomiczny” brzmi jak święty Graal – coś bardziej naturalnego, lepszego. Pacjentki często mówią: „chcę implanty anatomiczne, bo chcę naturalny efekt”. Co Pan słyszy w tym zdaniu jako chirurg?

dr Piotr Florczuk-Dąbek: Słyszę przede wszystkim pragnienie, które jest bardzo zrozumiałe: „chcę piersi, które będą wyglądały jak moje, tylko ładniejsze, pełniejsze, bardziej proporcjonalne”. Słowo „anatomiczny” podchwycone przez marketing brzmi jak obietnica, że da się to osiągnąć w sposób niemal automatyczny – wystarczy wybrać odpowiedni „rodzaj” implantu. I tu zaczynają się schody, bo w chirurgii plastycznej piersi nie istnieje implant, który załatwia wszystko sam z siebie.

Trzeba powiedzieć wprost: implant anatomiczny to określony kształt, a nie magiczna gwarancja naturalności. Owszem, jego profil – przypominający kroplę lub łezkę – jest zaprojektowany tak, by mocniej wypełniać dolny biegun piersi, z łagodniejszym przejściem w górnej części. To może świetnie zagrać u niektórych kobiet, zwłaszcza bardzo szczupłych, z minimalną tkanką gruczołową, z płaską klatką piersiową, gdzie każdy milimetr kształtu implantów „rysuje” się w skórze. Ale ten sam implant u innej pacjentki, z inną anatomią, sprężystością tkanek, oczekiwaniami co do dekoltu – wcale nie musi wyglądać najlepiej.

Dlatego kiedy słyszę: „chcę implant anatomiczny, bo jest bardziej naturalny”, odpowiadam: „porozmawiajmy najpierw, jaka jest Pani anatomia, jakie są Pani marzenia, co Pani widzi, kiedy mówi ‘naturalnie’. Dopiero potem dobierzemy kształt”. Bo naturalność to efekt współpracy anatomicznych warstw, dobranego rozmiaru, szerokości implantu, sposobu jego umieszczenia – a nie tylko nazwy na opakowaniu.

Czym implant anatomiczny różni się od okrągłego w praktyce?

Redakcja Aesthetic.Expert: Spróbujmy to uporządkować tak, żeby pacjentka po przeczytaniu tego wywiadu naprawdę poczuła różnicę. Implant anatomiczny a implant okrągły – z punktu widzenia efektu w lustrze, co jest inne?

dr Piotr Florczuk-Dąbek: Jeśli mielibyśmy to opisać jak dwa różne szkice, implant okrągły jest bardziej symetryczny – jego wypukłość jest rozłożona równomiernie, choć oczywiście profil (niski, średni, wysoki) zmienia sposób, w jaki ta projekcja wygląda. Kiedy patrzymy na pierś z implantem okrągłym, szczególnie przy wyższych profilach, częściej uzyskujemy efekt mocniejszego wypełnienia górnego bieguna, wyraźniejszego, bardziej „showroomowego” dekoltu. U wielu kobiet to właśnie jest spełnienie marzenia, bo chcą wyraźnego zaokrąglenia i obecności piersi także w staniku sportowym czy T-shircie.

Implant anatomiczny ma konstrukcję, w której dolna część jest bardziej wypukła, a górna – spokojniejsza, łagodniejsza. W idealnym scenariuszu daje to wrażenie piersi, które pacjentka miała od zawsze, z naturalnie pełnym dołem i miękkim przejściem ku górze. To szczególnie doceniają pacjentki, które boją się tzw. „efektu piłki” albo „zrobionego dekoltu”, bo nie chcą, żeby pierwszym komunikatem wizualnym było „miała operację”.

Ale – i to jest ogromne „ale” – ten efekt istnieje tylko wtedy, gdy implant jest dobrany do klatki piersiowej, szerokości podstawy piersi, elastyczności skóry, grubości tkanek i oczekiwań pacjentki. Jeżeli wsadzimy anatomiczny implant o zbyt dużej projekcji do bardzo cienkiej, napiętej skóry, bez przemyślanego planu, również możemy uzyskać obraz nienaturalny. I odwrotnie – dobrze ustawiony implant okrągły, częściowo schowany pod mięśniem, w odpowiednio przygotowanej kieszeni, może dać zaskakująco harmonijny, naturalny efekt.

Dlatego zawsze podkreślam: pytanie „okrągły czy anatomiczny?” jest wtórne wobec pytania „jaki jest Pani punkt wyjścia i dokąd realnie możemy dojść?”.

Dlaczego implanty anatomiczne budzą tyle emocji?

Redakcja Aesthetic.Expert: Pacjentki czytają o ryzyku rotacji, o tym, że „to nie dla każdego”, o kontrowersjach wokół różnych powierzchni implantu. Skąd ten ładunek emocji?

dr Piotr Florczuk-Dąbek: Emocje pojawiają się zawsze tam, gdzie medycyna styka się z oczekiwaniami estetycznymi i marketingiem w social mediach. Implant anatomiczny, z definicji mający „kształt łezki”, od razu skojarzono z naturalnością. Pacjentki interesują się na początku implantem anatomicznym, jeszcze zanim porozmawiają z chirurgiem plastycznym w gabinecie. Póżniej skupiają się częściej już nie na kaształcie, ale wielkości.

Później pojawiają się bardzo realne, czysto techniczne pytania o kwestie: implant anatomiczny ma określoną orientację – góra/dół. Jeżeli się obróci w kieszeni, jego kształt zaczyna „rysować się” w sposób nienaturalny. W praktyce klinicznej oznacza to, że chirurg musi inaczej przygotować kieszeń, bardzo świadomie dobrać jej rozmiar, czasem zastosować określoną technikę stabilizacji. To jest większa odpowiedzialność i większa precyzja.

Do tego dochodzą kwestie związane z powierzchnią implantów. W przeszłości implanty były gładkie, później powierzchnia teksturowana, co miało zmniejszać m.in. ryzyko rotacji, ale w innym obszarze – w kontekście bardzo rzadkiego, ale poważnego powikłania, jakim jest chłoniak związany z implantami (BIA-ALCL) – zaczęto analizować typ powierzchni i jej potencjalny związek z ryzykiem. To wywołało dyskusję nie tylko o kształcie, ale też o rodzaju powłoki, rejestrach implantów, długoterminowej obserwacji pacjentek.

W efekcie pacjentki trafiły w środek tej debaty z głową pełną fragmentarycznych informacji: z jednej strony zachwyty nad anatomicznymi implantami, z drugiej – strach przed powikłaniami, rotacją, „zakazanymi” powierzchniami. Naszą rolą jako chirurgów jest odplątać ten węzeł, spokojnie wytłumaczyć, co jest faktem, co mitem, jakie są realne liczby i przede wszystkim – jakie ma to znaczenie dla konkretnej osoby siedzącej naprzeciwko nas.

Dla kogo implant anatomiczny jest naprawdę dobrym wyborem?

Redakcja Aesthetic.Expert: Pacjentki często pytają wprost: „Czy ja się kwalifikuję do anatomicznych implantów?”. Jest w ogóle sens tak formułować pytanie?

dr Piotr Florczuk-Dąbek: Rozumiem to pytanie, bo stoi za nim bardzo ludzka potrzeba: „chcę wiedzieć, czy jestem tą ‘właściwą kandydatką’ do czegoś, co wydaje mi się lepsze”. Odpowiadam wtedy: kwalifikujemy się nie do marki lub kształtu implantu, tylko do pewnej filozofii korygowania piersi.

Implanty anatomiczne często rozważam u pacjentek:

  • bardzo szczupłych, z minimalną tkanką gruczołową, gdzie każdy zarys implantu będzie widoczny,
  • z wyraźnie płaską, mało zarysowaną klatką piersiową,
  • u których ważna jest harmonijna, delikatna linia górnego bieguna, bez wyraźnej „kuli”,
  • po mastektomii, kiedy odtwarzamy pierś od podstaw i zależy nam na zbliżeniu do naturalnej anatomii.

Natomiast są sytuacje, w których implant okrągły będzie lepszy:

  • gdy pacjentka marzy o wyraźnym, pełnym dekolcie,
  • gdy ma wystarczającą ilość tkanek, które ładnie „otulą” implant,
  • gdy styl życia, aktywność fizyczna, anatomia klatki i piersi przemawiają za mniejszym ryzykiem rotacji i bardziej przewidywalnym zachowaniem implantu w piersi

Bardzo ważne: zdarzają się pacjentki, które przychodzą z mocno utrwalonym przekonaniem: „anatomiczne, bo naturalne, kropka”. Po dokładnym badaniu i rozmowie czasem mówię: „rozumiem, skąd to przekonanie, ale w Pani przypadku dobrze dobrany implant okrągły da bardziej spójny, przewidywalny i bezpieczny efekt”. I to jest moment, w którym jako chirurg muszę mieć odwagę pozostać przy swoim merytorycznym zdaniu, nawet jeśli hasło „anatomiczny” brzmi atrakcyjniej.

A co z bezpieczeństwem? Czy implant anatomiczny jest „bardziej ryzykowny”?

Redakcja Aesthetic.Expert: Pytanie, które pada w gabinecie prawie zawsze: „Czy to jest bezpieczne?”. Jak Pan rozmawia z pacjentkami o bezpieczeństwie implantów, w tym konkretnie anatomicznych?

dr Piotr Florczuk-Dąbek: Po pierwsze – nie ma implantu, który byłby zabiegiem zerowego ryzyka. To najważniejsze zdanie. Sama obecność ciała obcego w organizmie zawsze wiąże się z pewnym, choć niewielkim, ryzykiem powikłań – od tych krótkoterminowych, jak krwawienie, infekcja, po odległe, jak przykurcz torebkowy, przemieszczenie czy bardzo rzadkie choroby związane z implantami.

W kontekście implantów anatomicznych pacjentki często pytają o dwie rzeczy:

  • rotację – czyli obrót implantu w kieszeni, co może zaburzyć kształt piersi,
  • oraz doniesienia o chłoniaku BIA-ALCL i związku z określonymi rodzajami powierzchni.

Rozmawiam o tym bardzo wprost. Tłumaczę, że ryzyko rotacji jest realne, ale można je zmniejszać poprzez właściwy dobór rozmiaru i kształtu implantu do klatki piersiowej, precyzyjne uformowanie kieszeni, technikę operacyjną, a także zalecenia pooperacyjne (np. unikanie gwałtownych ruchów w pierwszych tygodniach). Podkreślam też, że rotacja nie jest „katastrofą onkologiczną”, tylko problemem kształtu – czasem wymagającym reoperacji, ale nadal mieszczącym się w katalogu powikłań chirurgicznych, które umiemy rozwiązywać.

Jeśli chodzi o chłoniaka BIA-ALCL, wyjaśniam, że to niezwykle rzadkie, ale poważne powikłanie. Omawiam z pacjentką, jakie implanty są aktualnie stosowane, jakie dane mamy z rejestrów, jakie są rekomendacje towarzystw naukowych. Nie chodzi o to, by ją nastraszyć, tylko by pokazać, że świat chirurgii plastycznej wyciąga wnioski, aktualizuje swoje praktyki, monitoruje bezpieczeństwo.

Dla mnie bardzo ważne jest, żeby po tej rozmowie pacjentka nie wychodziła z poczuciem: „wszystko jest ryzykowne, więc boję się wszystkiego”, tylko z rozumieniem, że istnieje niezerowe, ale mierzalne ryzyko, które wspólnie staramy się minimalizować. I że miejsce na panikę zastępujemy miejscem na świadomą decyzję.

Czego pacjentki boją się najbardziej – i co Pan im wtedy mówi?

Redakcja Aesthetic.Expert: Po tych wszystkich informacjach technicznych zostaje jeszcze jedno: emocje. Czego Pana pacjentki boją się najbardziej, gdy rozmawiacie o implantach anatomicznych i w ogóle o powiększaniu piersi?

dr Piotr Florczuk-Dąbek: Najczęściej wcale nie boją się samego słowa „implant”, tylko tego, że stracą kontrolę nad sytuacją. Boją się, że nie zrozumieją wszystkich szczegółów, że coś im „umyka”, że zgodzą się na coś, czego później będą żałować. Boją się powikłań, ale równie mocno boją się rozczarowania – że efekt będzie „nie taki”, że rodzina zauważy, że ciało przestanie być „ich”.

Zawsze mówię wtedy, że strach nie jest dowodem, że nie powinny robić operacji – strach jest dowodem, że traktują tę decyzję poważnie. I że to dobrze. Moją rolą nie jest ten strach wyśmiać albo zagłuszyć, tylko go uporządkować. Dlatego tak dużą część konsultacji poświęcam na tłumaczenie, rysowanie, odpowiadanie na pytania, także te zadane po raz trzeci.

Podkreślam też, że świadoma zgoda nie polega na tym, że pacjentka rozumie każdy milimetr techniki chirurgicznej. Chodzi o to, by rozumiała główne założenia planu, realne plusy i minusy, możliwe powikłania i to, co zrobimy, jeśli coś pójdzie nie idealnie. Kiedy pacjentka widzi, że nie boję się trudnych tematów, że nie uciekam od słowa „ryzyko”, tylko umiem o nim rzeczowo rozmawiać – bardzo często ten strach zamienia się w coś dużo zdrowszego: w ostrożność połączoną z zaufaniem.

Jeśli mimo tego wszystkiego czuje, że lęk jest silniejszy niż chęć zmiany, mówię wprost: „Może to nie jest jeszcze ten moment”. Dobra rozmowa z chirurgiem plastycznym to nie ta, która za wszelką cenę doprowadzi do operacji tylko to taka, w której pacjentka po latach nadal czuje, że podjęła decyzję w zgodzie ze sobą.

Mit: anatomiczny implant = brak widocznych granic

Redakcja Aesthetic.Expert: Jedno z przekonań, które często widzimy w grupach pacjenckich, brzmi: „jak wemę anatomiczne, to nie będzie żadnych odcięć, nic nie będzie widać, wszystko będzie płynne”. Jak Pan to komentuje?

dr Piotr Florczuk-Dąbek: To jest bardzo dobry przykład, jak działa skrót myślowy. Anatomiczny = naturalny kształt = zero widocznych granic. Niestety, anatomia człowieka nie słucha takich sloganów.

Jeżeli pacjentka ma bardzo cienką skórę, mało tkanki własnej, widoczne żebra, wyraźnie rysujące się mięśnie, to każdy implant – okrągły, anatomiczny, o niskim czy wysokim profilu – będzie w pewnym stopniu „rysował się” pod skórą. W takich sytuacjach rozmawiamy nie tylko o kształcie, ale też o rozmiarze, profilu, położeniu implantu (częściowo pod mięśniem czy pod gruczołem), czasem o łączeniu operacji implantów z przeszczepem tłuszczu, który może „zmiękczyć” kontur.

Implant anatomiczny rzeczywiście może pomóc zbudować bardziej płynny dolny biegun piersi, ale nie zmienia właściwości skóry, nie dodaje od siebie „przykrycia”. Jeśli ktoś ma niewielką ilość tkanek, musimy uczciwie powiedzieć: „będziemy pracować na granicy tego, co pozwala Pani ciało; zrobię wszystko, by rezultat był jak najbardziej miękki, ale fizyki i biologii nie przeskoczymy”.

Z punktu widzenia psychologii ważne jest, żeby pacjentka nie wchodziła na blok operacyjny z poczuciem: „anatomiczny implant załatwi mi wszystko”. Bo im większa przepaść między obietnicą a realnością, tym większe ryzyko rozczarowania – nawet przy obiektywnie dobrze wykonanym zabiegu.

Jak rozmawiać z chirurgiem, żeby wiedza nie „uciekła” po wyjściu z gabinetu?

Redakcja Aesthetic.Expert: W Pana wypowiedziach mocno wybrzmiewa wątek komunikacji. Pacjentki po konsultacji często wychodzą z głową pełną pojęć: kieszeń podmięśniowa, dual plane, profil, baza, anatomiczny, okrągły… i po godzinie niewiele już pamiętają. Jak Pan im pomaga to „utrzymać”?

dr Piotr Florczuk-Dąbek: Szczerze? Zaczynam od zdania: „Proszę sobie pozwolić na to, żeby nie zapamiętać wszystkiego”. To od razu obniża napięcie. Pacjentka nie jest na egzaminie z chirurgii plastycznej, tylko w procesie decyzyjnym dotyczącym własnego ciała.

Zachęcam, żeby przyszła na konsultację z kartką, notatkami w telefonie, konkretnymi pytaniami. I proponuję bardzo prosty, a skuteczny schemat pytań, który można zapisać i mieć przy sobie:

  1. Jaki rodzaj implantu Pan/Pani mi proponuje – anatomiczny czy okrągły – i dlaczego?
  2. Na jakiej głębokości będzie umieszczony implant (pod mięśniem, pod gruczołem, technika łączona) i co to zmienia w wyglądzie i rekonwalescencji?
  3. Jakie są realne plusy i minusy tej konkretnej opcji w moim przypadku – nie w teorii, tylko u mnie?
  4. Z jakimi powikłaniami mam się liczyć najczęściej i jak są one leczone?
  5. Jaki jest realny plan na przyszłość – co z ciążą, karmieniem, starzeniem się piersi, ewentualną wymianą implantów?

Zachęcam też, żeby pacjentka poprosiła o spisanie parametrów – modelu implantu, jego rozmiaru, profilu, planowanego umiejscowienia – i zabrała to do domu. Wtedy, kiedy emocje opadną, może usiąść spokojnie, jeszcze raz wszystko przeczytać, poszukać dodatkowych informacji w rzetelnych źródłach, zadać dodatkowe pytania.

Najgorszy scenariusz to taki, w którym pacjentka wychodzi z gabinetu z głową pełną obcych słów, wraca do domu, siada przed komputerem i próbuje ułożyć swoją decyzję na podstawie tego, co piszą anonimowe awatary na grupach. Rolą rozmowy z chirurgiem jest, by w tej układance najmocniejszym punktem odniesienia była wiedza chirurga, a nie przypadkowe opinie.

Czy pacjentka powinna „przynieść zdjęcie piersi marzeń”?

Redakcja Aesthetic.Expert: To częsty zwyczaj: pacjentki przychodzą z telefonem i pokazują zdjęcie piersi, które im się podobają. Czy to pomaga, czy przeszkadza w rozmowie o implantach anatomicznych i okrągłych?

dr Piotr Florczuk-Dąbek: Może robić jedno i drugie – zależy, jak tego użyjemy. Ja traktuję takie zdjęcie jak język wizualny, którym pacjentka próbuje opowiedzieć o swoim marzeniu. Widzę, czy szuka bardzo pełnego górnego bieguna, czy raczej miękkiej, spokojnej linii. Czy podoba jej się większa projekcja, czy raczej szerokość piersi. To jest punkt wyjścia do rozmowy.

I wtedy następuje bardzo ważny etap: konfrontacja obrazu z anatomii zdjęcia z anatomią osoby, która siedzi przede mną. Tłumaczę: „Zobaczyliśmy, co Pani się podoba. Teraz spójrzmy, czym dysponujemy u Pani. Jaką ma Pani szerokość klatki, bazę piersi, elastyczność skóry, proporcje sylwetki. I zobaczmy, ile z tego zdjęcia jesteśmy w stanie przenieść w realny, bezpieczny plan, a gdzie musimy powiedzieć: tego nie zrobimy, bo byłoby to dla Pani niekorzystne”.

W kontekście implantów anatomicznych ważne jest, żeby pacjentka zrozumiała, że nie każde „piękne zdjęcie z internetu” to piersi z anatomicznym implantem. Czasem to świetnie dobrany implant okrągły, czasem kombinacja z lipofillingiem, czasem praca na istniejącym biuście po ciąży. Dlatego zamiast powiedzieć: „chcę to, bo tam jest napisane ‘anatomiczne’”, lepiej zapytać: „jakim sposobem możemy zbliżyć się do takiego efektu w moim ciele?”. To zmienia perspektywę z kopiowania na świadome projektowanie.

Co by Pan chciał, żeby pacjentki zapamiętały z tej rozmowy?

Redakcja Aesthetic.Expert: Na koniec – gdyby miał Pan zostawić pacjentkę z trzema najważniejszymi myślami o implantach anatomicznych, co by to było?

dr Piotr Florczuk-Dąbek: Po pierwsze: implant anatomiczny nie jest z definicji lepszy ani gorszy niż okrągły. To dwa różne narzędzia, z których każde może być znakomite, jeśli jest użyte u właściwej pacjentki w dobrze zaplanowany sposób.

Po drugie: naturalność nie wynika z kształtu na opakowaniu, tylko z proporcji między implantem a Pani ciałem, z techniki operacyjnej i z umiaru. Można mieć anatomiczny implant i nienaturalny efekt, można mieć okrągły implant i bardzo harmonijną pierś.

Po trzecie: ma Pani pełne prawo pytać, nie rozumieć za pierwszym razem, prosić o powtórzenie, o zapisanie, o czas do namysłu. Świadoma zgoda na zabieg to nie podpis pod formularzem, tylko proces, w którym Pani rozumie, jakie są możliwości, ograniczenia i ryzyka.

Jeżeli po konsultacji wychodzi Pani z poczuciem, że „musi się szybko zdecydować, bo promocja, bo termin, bo wszyscy robią to teraz” – to znaczy, że coś poszło nie tak w komunikacji. Dobrze poprowadzona rozmowa o implantach – anatomicznych czy okrągłych – nie ma celu Pani sprzedać operacji. Ma Pani pomóc odpowiedzieć na jedno, bardzo osobiste pytanie: czy ja, ze swoją historią, zdrowiem, ciałem i oczekiwaniami, naprawdę chcę i potrzebuję tej zmiany – właśnie teraz, w taki sposób?

Od Redakcji

Po lekturze tej rozmowy mamy nadzieję, że temat implantów anatomicznych nie będzie kończył się na kształcie „łezki” i ładnej nazwie w ofercie. Dr n. med. Piotr Florczuk-Dąbek pokazuje, że za słowem „anatomiczny” stoi konkret: anatomia, proporcje, bezpieczeństwo i gotowość wzięcia odpowiedzialności za efekt, a nie tylko spełnianie modnego życzenia.

Jako redakcja nie będziemy sugerować, jaki implant „powinna” pacjentka wybrać ani do którego lekarza „koniecznie” pójść – będziemy natomiast uparcie powtarzać, że pacjentka ma prawo wiedzieć, co dokładnie chirurg planuje zrobić z jej piersiami. Pacjentka ma prawo nie rozumieć za pierwszym razem, dopytywać, prosić o rysunek, o porównanie rozwiązań, o omówienie ryzyka. Pacjentka ma prawo, by konsultacja była rozmową dwóch dorosłych osób, a nie krótką prezentacją zabiegu zakończoną podaniem długopisu do podpisu.

Dobry specjalista nie obraża się na pytania – spokojnie tłumaczy, aż czuje, że decyzja dojrzewa po obu stronach. Jeżeli więc coś ma zostać z tego wywiadu, niech to będzie odwaga, by w czasie konsultacji powiedzieć: „proszę mi to wytłumaczyć tak, żebym naprawdę rozumiała”, zanim pacjentka cokolwiek podpisze.

To była pierwsza część rozmowy o implantach anatomicznych, ale nie da się o nich mówić sensownie bez szerszego kontekstu – dlatego musieliśmy też zapytać o różnice między implantem anatomicznym i okrągłym, o to, jak oba rozwiązania zachowują się w piersi oraz co w praktyce oznaczają ich zalety i ograniczenia. W kolejnych częściach wrócimy do implantów anatomicznych jeszcze głębiej, natomiast dziś chciałyśmy dać pacjentkom przede wszystkim punkt wyjścia: świadomość, że w tej decyzji nie liczą się wyłącznie „suche dane” z oferty, lecz dopasowanie do anatomii, stylu życia, oczekiwań i – przede wszystkim – jakość rozmowy na konsultacji.


e4928d32 f1e7 4dce a279 ce1ca5f0e2d8
@doktorbezsciemy 1

Dr n. med. Piotr Florczuk-Dąbęk

chirurg plastyczny z Warszawy, dla którego chirurgia zaczyna się długo przed salą operacyjną – od rozmowy, kwalifikacji i uczciwego omówienia możliwości. Pracuje w obszarze chirurgii plastycznej i rekonstrukcyjnej, gdzie precyzja techniczna musi iść w parze z odpowiedzialnością i zrozumieniem potrzeb pacjenta. W swoich materiałach edukacyjnych podkreśla znaczenie bezpieczeństwa, rozsądnych oczekiwań i prawidłowego prowadzenia pacjenta po zabiegu. Jeśli ktoś szuka chirurga, który nie „obiecuje cudów”, tylko buduje przewidywalny plan i tłumaczy każdy etap – ten styl będzie naturalnym wyborem.

Gdzie spotkasz doktora? Sprawdź tu!

ZASTRZEŻENIE Treści z naszego portalu są jedynie wskazówkami dla zainteresowanych i zawsze rekomendujemy skonsultowanie się z wykwalifikowanym specjalistą w przypadku jakichkolwiek pytań lub wątpliwości dotyczących danego tematu. Nie są to treści edukacyjne. Administratorzy portalu nie ponoszą żadnych konsekwencji wynikających z wykorzystania informacji zawartych na naszych stronach. Wszelkie treści umieszczane na niniejszej stronie internetowej chronione są prawem autorskim.

Anna Jaskiewicz Barbara Szuszkiewicz

Redaktor Naczelne magazynów Aesthetic.Expert „Uzewnętrznij swoje piękno świadomie!” oraz współwłaścicielki agencji Golden Medical Media Jaskiewicz & Szuszkiewicz. Od ponad 17 lat edukujemy pacjentów w zakresie chirurgii plastycznej, medycyny estetycznej i pokrewnych dziedzin. Pod okiem ekspertów-lekarzy pomagamy pacjentom podejmować świadome decyzje i trafiać do odpowiednich specjalistów. Tworzymy przestrzeń do komunikacji i mediacji medycznej między pacjentami a lekarzami, zarówno w naszych czterech rejestrach lekarzy, jak i w kilku tematycznych magazynach. Kontakt: +48 698 291 154, ae@aesthetic.expert

Start typing and press Enter to search

error: Content is protected !!